
W czwartek 12 marca „Wikingowie” wzięli udział w VII Turnieju Hokeja na Lodzie w Malborku.
Nasze dzielne dzieci rywalizowały ze swoimi rówieśnikami z Gdyni, Gdańska i Malborka. Pomimo tego, że niestety nie udało nam się w turnieju zanotować zwycięstwa, ogólna postawa naszych zawodniczek i zawodników na tle konkurencji była bardzo dobra. Rywalizowaliśmy w kategorii wiekowej „ 2005 i młodsi’’.
Pierwszy mecz przeciwko HUKS „Niedźwiadki” Gdynia był bardzo wyrównany. Co prawda przeciwnik prowadził całe spotkanie różnicą jednej lub dwóch bramek, ale nasi „Wikingowie”, jak przystało na wojowników, nie mieli w planie odpuścić rywalowi i cały czas dążyli do zmiany wyniku na naszą korzyść.
W drugim naszym spotkaniu rywalizowaliśmy z gospodarzami turnieju. „Bombersi” z Malborka mieli znaczącą przewagę liczebną (grali chyba nawet na 5 formacji), co z upływem czasu gry zaczęło być widoczne. Mecz podobnie jak z „Niedźwiadkami” był bardzo wyrównany. Do końcowej syreny robiliśmy wszystko, aby to spotkanie wygrać. Mimo wprowadzenia na lodowisko piątego zawodnika (zamiast bramkarza) nie udało się odwrócić wyniku spotkania na nasza korzyść.
Po krótkiej przerwie rozegraliśmy nasz ostatni mecz z młodymi „Stoczniowcami’’, którzy w końcowej klasyfikacji turnieju zajęli pierwsze miejsce. O dziwo, mimo braku czasu na odpoczynek, przez połowę spotkania byliśmy równorzędnym rywalem dla Gdańszczan, a na tablicy wyników widniał wynik „0:0”. Niestety z upływem czasu nasi zawodnicy tracili siły i Gdańszczanie zaczęli zdobywać bramki.
Jako, że po raz pierwszy w tym sezonie spotkał mnie zaszczyt prowadzenia „Wikingów” na turnieju pozwolę sobie na krótki opis każdego zawodnika:
Bramkarz:
Dominik Chojnowski – pomimo tego, że stoi w bramce zaledwie od miesiąca jego występ w turnieju można oceniać w samych superlatywnych! No, może poza jednym momentem w meczu przeciwko „Stoczniowcowi”, kiedy zadecydował, że i on musi strzelić bramkę ;-), a że jego była najbliżej, to skorzystał z sytuacji. A tak na poważnie to uratował zespół przed utratą wielu bramek. Bardzo pewny punkt drużyny!!!
Formacja „czerwona”
Olga Jaskulska – wszystkie trzy mecze rozegrane na równym poziomie. Czasami Oli potrzeba więcej wiary w swoje możliwości i umiejętności indywidualne. Bardzo dużo widzi na lodzie i potrafi wykorzystać ustawienie kolegów i koleżanek z formacji. Materiał na rewelacyjnego „środkowego”!
Julia Grzelak - pewny punkt obrony, troszkę brakuje zdecydowania w przejściu do ataku w momencie posiadania krążka, ale jak już zdecyduje że to jest jej moment i ruszy do ataku to niemal nie do zatrzymania. Będziemy mieli mocnego obrońcę!
Kacper Wocial - podczas turnieju zdobył najwęcej bramek dla naszego zespołu. Gdyby nie upierał się na grę backhendem byłoby ich jeszcze więcej ;-). Atakował, pomagał formacji w obronie, bardzo udany turniej.
Jakub Wocial – grał w dwóch formacjach (czerwona/niebieska) z powodu baku jednego zawodnika. Strzelił chyba pierwszą swoją turniejową bramkę. Bardzo fajny występ „zimna głowa” może grać zarówno jako napastnik jak i obrońca.
Formacja „niebieska”
Oliwia Gruchalska – zaczęła trenować stosunkowo niedawno, ale cały czas robi regularne postępy. Słucha co się do niej mówi i reaguje na zmianę sytuacji na lodzie. Bardzo pozytywne wrażenie!
Rafał Jaskulski – Aby pomóc zespołowi zdjął sprzęt bramkarski i założył gracza z pola. Znam Rafała już jakiś czas i zostałem bardzo pozytywnie zaskoczony! Jeździł, walczył, nie unikał gry. Ja nadal jestem w szoku.
Konrad Kuźmicz – Jest chęć do gry, widać zaangażowanie. Brakuje troszkę umiejętności ale serce do gry jest! Trening, trening, trening i będzie coraz lepiej!!!
Formacja „zielona” najmłodsi ;-)
Jan Krupa - wielkie serce do gry i wola walki. Za jakiś czas będzie z Jasia rasowy napastnik, bo już teraz ma ogromny „ciąg” na bramkę rywala!!
Xavier Przyziółkowski - jest moc jest chęć do gry. Pokazał że lubi „porządek” na lodzie. Jeśli będzie tyle zaangażowania na treningach co na turnieju, to już rywale powinni się bać!
Kacper Gruchalski – najmłodszy w drużynie. Tak samo jak koledzy z formacji zadziorny i waleczny!
Szymon Kowalski – największa niewiadoma w zespole. Nikt nie wie co Szymon zrobi na lodzie. Momenty świetnej gry z wykorzystaniem warunków fizycznych przeplatane z brakiem zaangażowania (tak jakby Szymon ciałem był na lodzie a myślami gdzieś daleko). Szymon koncentracja i będzie ogień!
A w roli asystenta trenera wystąpił Oliwier Kuźmicz. Debiut bardzo udany
Pozdrawiam I.W.