piątek, 04.09.2015

Na obiecane dawno wsparcie czekamy już niemal cały rok!

     Miały być pieniądze rzędu kilku tysięcy złotych, a na razie cisza. UKS Wikingowie Elbląg czuje się oszukane przez jeden z portali.

     Portal wspieramyklub.pl istnieje od kilku lat. Strona zrzesza różne drużyny sportowe, które wyróżniają się na niej swoją aktywnością. Dzięki temu na zakończenie każdego roku mogą liczyć na wsparcie finansowe.

     W listopadzie w roku 2013 o działaniu portalu dowiedział się były prezes UKS Wikingowie – Pan Andrzej Dębogórski, a także pasjonat hokeja i człowiek, który zajmuje się propagowaniem hokeja na lodzie w Elblągu – Pan Ireneusz Wala. Jedynym warunkiem, aby otrzymać dofinansowanie jest aktywność na utworzonej na tym portalu stronie internetowej swojego klubu. Trzeba dodawać wiadomości minimum raz w tygodniu. Nasz klub posiada już konto od prawie dwóch lat i spełnia wszystkie wymagania regulaminowe na tej stronie. Prowadzeniem portalu i pilnowaniem wszystkich terminów od samego początku zajmuje się – Agnieszka Wala. Wpisuje tam aktualności, a także dodaje zdjęcia do galerii klubowej naszego klubu.  Obie strony podpisały też stosowne porozumienie, z którego wynika, że 70 procent zysków z platformy przeznaczone będzie na wszystkie zrzeszone kluby do podziału między sobie.


     Pod koniec stycznia pojawiła się w Internecie informacja, że klub UKS Wikingowie Elbląg został zakwalifikowany do otrzymania wsparcia rzędu 4200 złotych.

     Pan Ireneusz Wala już kilkakrotnie otrzymywał zapewnienia, że pieniądze trafią na konto drużyny. Pierwszą datą był 18 luty. Później przesuwano ją na święta Wielkanocne, majówkę i koniec czerwca. A pieniędzy na koncie nie ma do dzisiaj.

     Zauważmy, za czynne działanie na portalu w roku 2013 nasz klub także został zakwalifikowany do otrzymania wsparcia i takie wsparcie na początku roku 2014 otrzymał w wysokości 1300 złotych.

     Nasz klub przekonany o tym, że otrzyma wsparcie już poczynił plany względem dużego zastrzyku gotówki. Dla uczniowskiego klubu sportowego cztery tysiące złotych to wielkie wsparcie.

     Skargi na właściciela portalu napływają z wielu zakątków całego kraju. Pokrzywdzone czują się zespoły m.in. z Krakowa czy z Szamotuł. Choć spółką zajmująca się portalem cały czas w korespondencjach mailowych zapewnia, że pieniądze trafią na strony klubów niektóre z nich już uważają, że prowadzenie własnego portalu poszło na marne. W piśmie, jakie skierowano do wszystkich zespołów czytamy, że spółka ma problem z najważniejszym inwestorem. Dwie strony miały w lutym 2014 roku podpisać poświadczoną notarialnie umowę na kwotę 18 milionów złotych na prowadzenie portalu. Inwertor nie przekazał jednak obiecanych pieniędzy i tutaj ma tkwić cały problem. Właściciele portalu mieli skierować sprawę do sądu.

 

Podaj dalej:

Galeria

Informacje

Najnowsze aktualności